czwartek, 30 kwietnia 2020

Migawki miesiąca - kwiecień.

Pandemia sprawia, że niewiele można zrobić.
Poza czytaniem, jednak udało mi się trochę zająć drugą pasją.


Wczesny zachód słońca widziany z okna.


Książki zawsze muszą być na tych zdjęciach.
Jakoś zawsze mam pomysły na ich wykonanie.




Lustrzane odbicie w herbacianej tafli.
Eksperymentuję z różnymi rzeczami.


Choć nie można było wychodzić bez powodu, udało mi się "wyjść" na chwilę z domu.
Kiedy kwitną drzewa, staram się uwiecznić je na zdjęciach.
Daleko nie miałam do drzewek, więc do domu miałam szybki powrót.



Makro.
Staram się uczyć tej kategorii.



Jakoś w połowie miesiąca, kiedy musiałam iść na pocztę odebrać paczkę, pogoda mnie zaskoczyła.
Zaczął sypać śnieg. I to dość intensywnie.
Zaskoczyło mnie to, ponieważ nic tego nie zapowiadało.
(14.04)



Tak było, gdy wracałam już z poczty - słonecznie, po śniegu nic nie zostało.
Gdy wróciłam do domu, śnieg znowu zaczął padać.


Koteł wypatrzony w oknie.


Gra świateł o poranku.


Wczesny, wiosenny poranek.
Wschodzące słońce.


Cmentarz.
Kramsta.
Budynek ma ciekawą historię.



Mury obronne.
I ten słoneczny dzień.





Pieseły upatrzone przez okno.

niedziela, 26 kwietnia 2020

sobota, 25 kwietnia 2020

Louise Candlish - Na progu zła/ Recenzja

Gdy po powrocie z kilkudniowego wyjazdu Fiona Lawson zastaje obcych ludzi, którzy wprowadzają się do jej wartego miliony funtów domu, jest przekonana, że zaszło nieporozumienie. Gdzie się podziały rzeczy jej rodziny? Co z meblami i ubraniami? Nie może uwierzyć, że cały ich dobytek rozpłynął się w powietrzu. Zrozpaczona na oczach nowych właścicieli bez powodzenia próbuje dodzwonić się do męża. Wszystko wskazuje na to, że Bram, z którym Fi żyje w separacji, przepadł bez wieści, a wraz z nim zniknęli ich synowie. Usiłując zapanować nad tą niewyobrażalnie absurdalną sytuacją, Fiona stopniowo odkrywa całą prawdę.
Powieść Louise Candlish to hipnotyzujący thriller psychologiczny o ludziach ogarniętych obsesją posiadania. Recenzenci podkreślają, że jest zatrważająco realistyczna, zaskakuje i przejmuje do głębi. Wciąga bez reszty i napawa trwogą, a oryginalna forma narracji przebija wszystko.




Za książkę dziękuję Wydawnictwu Muza



Co byście zrobili, kiedy wracając po kilkudniowej nieobecności w domu, widzicie, jak obcy ludzie wnoszą do niego własne meble? Próbowalibyście ten problem rozwiązać.

Z taką sytuacją spotkała się Fiona, która po powrocie do domu odkrywa, że ktoś właśnie wprowadza się do jej mieszkania. Sądziła, że zaszła pomyłka, lecz to prawdziwa rzeczywistość. Okazuje się, że jej dom został sprzedany podczas jej nieobecności przez jej męża, z którym była w separacji. Próbuje się do niego dodzwonić, ale bezskutecznie. Do tego chce się wszystkiego dowiedzieć.

W tym momencie zaczyna się dość długa i mozolna część książki, która sprawi, że czytelnik dowie się co dokładnie się stało. Opowieść pisana z dwóch perspektyw - Fiony i Bram, jej męża.

Autorka chciała przedstawić obydwie strony tego konfliktu, co dobrze się czytało.
Ale niestety, trochę za dużo było tych informacji o tym, co działo się w życiu bohaterów nim doszło do zaistniałej sytuacji. Rozwlekłe sytuacje, które do książki kompletnie nic nie wnosiły. Za dużo opisów niepotrzebnych sytuacji.
Gdyby autorka skupiła się bardziej na rozwiązaniu problemu, szantażu, to książka miałaby potencjał. A tak, czytelnik dostaje opis życia dwóch bohaterów, którzy żyli w separacji i mieli przed sobą tajemnice.  
Gdyby autorka trzymała się tego, co było na początku, to książka byłaby idealna. 
Z każdą kolejną stroną, moje zaciekawienie spadało. Zaczęło się lanie wody, aby coś napisać, czymś zapisać strony.
Czekałam, aż zacznie się dziać się coś ciekawego, jakaś akcja czy cokolwiek, a czytałam jak to było źle bohaterom itp. Wiele sytuacji było zapychaczami, byleby coś się działo.
Dopiero ostatnie 80 stron coś zaczęło wnosić do akcji, coś się powoli rozkręciło.
Książka miała potencjał, zapowiadało się naprawdę świetnie i idealnie, ale niestety, brakło tego czegoś... Gdyby zostawić początek i niektóre rzeczy ze środka i końcówkę oraz trochę pozmieniać pewne rzeczy, powstałaby naprawdę świetna książka.


Ocena: 3+

wtorek, 14 kwietnia 2020

Graham Masterton - Świst umarłych/ Recenzja

To zabójstwo jest wyraźnym ostrzeżeniem dla tych, którzy lubią puszczać parę z ust: tylko milczenie może cię ocalić.

Sierżant Kieran O’Regan tropił najgroźniejszych przestępców. Teraz nie żyje. Na cmentarzu znaleziono jego pozbawione głowy ciało z wetkniętym w gardło fletem…

To makabryczne zabójstwo jest wyraźnym ostrzeżeniem dla potencjalnych informatorów: tylko milczenie może cię ocalić. O’Regan miał bowiem dostarczyć kluczowe dowody w śledztwie dotyczącym korupcji w policji.

Dochodzenie było powiązane z aresztowaniem miejscowego dealera narkotyków, który – choć nie brakowało dowodów jego winy – uniknął kary. Gangstera wsadziła za kratki nadkomisarz Katie Maguire, która za wszelką cenę chce doprowadzić tę sprawę do końca.

Ale kiedy kolejny policjant zostanie zamordowany w ten sam sposób, Katie zrozumie, że ludzie wolą milczeć niż stracić głowę…



Katie musi rozwiązać kolejne śledztwo.
Tym razem związane z jej pracą.
Mordowani są policjanci. Mają obciętą głowę i flet w ustach.
Makabryczne zbrodnie sprawiają, że Katie za wszelką cenę próbuje rozwiązać tę sprawę, choć to nie będzie łatwe, ponieważ ktoś tego nie chce.

To chyba nieco gorsza książka Grahama z serii o Katie.
Brakło tego dreszczyku emocji, jaki można poczuć czytając jego książki.
A w książce Świst umarłych brakło tego jak i różnych zwrotów akcji. Na szczęście, w tej książce Graham bardziej skupił się na śledztwie niż na życiu prywatnym Katie, która zaczyna być nieco irytująca. Tu spotyka się z jakimś mężczyzną, a gdy coś się dzieje źle między nimi, oddaje się w ramiona koleżanki z pracy, która się w niej kocha (koleżanka w Katie). Całują się, biorą razem prysznic, śpią w jednym łóżku. Katie sama nie wie czego chce.
Co do śledztwa.
Ciekawe, choć nudne. Brakło jakiś interesujących sytuacji. Skoro prowadziła śledztwo w sprawie morderstw policjantów, to osoby powiązane z tymi morderstwami powinni robić coś więcej, aby powstrzymać panią nadkomisarz. Brakło gróźb, porwań czy czegoś podobnego.


Ocena: 3-

Do przeczytania w tym roku.

 Planowany stosik książek do przeczytania w tym roku.