piątek, 31 lipca 2020

Lipcowe podsumowanie czytelnicze

Czas na podsumowanie lipca.
Trochę w tym miesiącu przeczytałam książek.


1. Robert Ziębiński - Dzień wagarowicza

Recenzji nie pisałam, ale książka naprawdę jest świetna, warta przeczytania.
Ocena: 5

2. Stefan Darda - Jedna krew

3. S. K. Tremayne - Zanim umarłam

4. Cecelia Ahern - PS Kocham cię na zawsze

5. Mads Peder Nordbo - Dziewczyna bez skóry
Ocena 2

6. Kathryn Croft - Nie pozwól mu odejść
Ocena: 4

7. Sandra Brown - Meandry miłości


8. Kerry Connor - Ucieczka w mrok

9. Sandra Brown - Wspólna tajemnica
10. Sandra Brown - Książę i dziewczyna
11. Sandra Brown - Mięli tylko siebie


12. Gina Jackson - Dziewczyna i kowboj







czwartek, 30 lipca 2020

Migawki miesiąca - lipiec

Lipiec nie był moim miesiącem jeśli chodzi o zdjęcia.
Sierpień pewnie nie będzie lepszy.
Dlaczego? Bo lato, bo gorąco.
A ja nienawidzę upałów i lata.
Czekam na wrzesień i resztę miesięcy.


Inspiracja zdjęciem z internetu.


Z okna, nie chciało mi się iść na pola, więc i takie zdjęcie.




Często było takie niebo, wiele razy mogłam iść połazić, ale...
Upaaaaał.
Więc zdjęcia z okna łazienki.


A kuku.


Pajęczyny są fajne, pająki nie.


..pośród tylu wydarzeń z bezkresnego morza czasu kilku milionów lat mego istnienia...
...lśniło oślepiającym blaskiem.

środa, 22 lipca 2020

Cecelia Ahern - PS Kocham Cię na zawsze/ Recenzja

Akcja „PS Kocham Cię na zawsze” rozpoczyna się siedem lat po śmierci Gerry’ego. Jego żona Holly Kennedy poukładała swoje życie na nowo. Ma stabilną pracę i zamierza zamieszkać ze swoim nowym partnerem, Gabrielem. Ciara, siostra Holly, namawia ją do udziału w podcaście, w którym miałaby opowiedzieć o swoich doświadczeniach po śmierci Gerry’ego i o listach, które jej zostawił. Ta jednak obawia się powrotu do traumatycznych wydarzeń, które zostawiła już za sobą…



Holly nie sądziła, że po śmierci męża pozna kogoś i znowu pokocha.
Dzięki opowieści o listach od zmarłego męża, wiele ludzi chorych, którzy niedługo umrą, chcą zrobić coś podobnego, zostawić coś pożegnalnego dla najbliższych osób.
Holly mimo wszystko postanawia pomóc grupie ludzi w napisaniu i nakręceniu filmów pożegnalnych.
Jej nowy partner jest przeciwny temu. To sprawia, że para się kłóci.
Przed Holly i jej najbliższymi trudna droga do pokonania przeciwności.

Książka naprawdę ciekawa.
Opowiada o tym, że śmierć i pożegnanie może być naprawdę trudne, jeśli kocha się najbliższych.
Czasami trudno pogodzić się z tym, że ktoś niedługo umrze. Dlatego dobrym pomysłem jest zostawienie takiej pożegnalnej pamiątki po sobie.


Ocena: 5

poniedziałek, 6 lipca 2020

S. K. Tremayne - Zanim umarłam/ Recenzja

Przeżyła wypadek, ale prawdziwy koszmar miał się dopiero zacząć… Kath nie może się nadziwić swojemu szczęściu – z wypadku, którego nie powinna przeżyć, wyszła lekko poobijana i z tymczasową utratą pamięci. Rodzina nie podziela jej entuzjazmu. Mąż jest oziębły, a córka zachowuje się dziwnie. Kath wciąż zadaje sobie jedno pytanie: o czym jej nie mówią?


Po wypadku, w którym prawie zginęła, Kath próbuje żyć normalnie, lecz nie wszystko jest takie, jak powinno być.
Mąż jest wobec niej oschły, jakby zły, że chciała popełnić samobójstwo, córka, która ma prawdopodobnie objawy autyzmu trzyma się blisko niej i martwi się, że mama ją zostawi.
Kath nie pamięta wielu rzeczy, ponieważ podczas wypadku uderzyła się w głowę i nie pamięta wszystkiego, co działo się przed wypadkiem.
Mimo wielu przeciwności i rzeczy, które się wydarzą, kobieta pragnie dowiedzieć się całej prawdy o wypadku i temu, co dzieje się na wrzosowiskach.

Muszę przyznać, że historia wywarła na mnie wielkie wrażenie.
Książka ma to co powinien mieć każdy thriller - zwroty akcji, które autor serwuje swojemu czytelnikowi, który sądzi, że niby wie już wszystko, a tu nagle kolejne informacje i wydarzenia, które sprawiają, że akcja się rozkręca.
Książka zawiera wiele opisów krajobrazu, który chciałoby się zobaczyć, informacje o różnych zabobonach, religiach, czarach, czarownicach i innych tym podobnych rzeczy.
Do tego autor książki nawiązuje do autyzmu. W książce rodzice kłócą się o zrobienie badań córce, ale jedno z nich nie chce tego, aby dziewczynka nie miała stałej etykiety dziecka chorego. W prawdziwym świecie takie badania dałyby wiele ukojenia dla rodziców, aby lepiej zrozumieć dziecko i aby wiedzieć jak się zachowywać do jego ataków złości czy innych spraw. 
Wątpliwą rzeczą może być fakt, że psy, które ma rodzina, słuchają się dziewczynki, a dorosłych nie zawsze. Kiedy mała jest w niebezpieczeństwie, każe zabić psom człowieka. Skąd to wie, dlaczego to powiedziała? Trochę to naciągane, ale to chyba jeden taki dziwny szczegół w książce.
Kiedy już sądziłam, że wiem co się wydarzy na końcu, autor wprawił mnie w zaskoczenie, ponieważ nie tego się spodziewałam. Zakończenie to prawdziwe zaskoczenie, gdyż wszystkie tajemnice z przeszłości wychodzą na jaw i one zmienią bieg wydarzeń.


Ocena: 5

niedziela, 5 lipca 2020

Stefan Darda - Jedna krew/ Recenzja

Był rok 1984, gdy w niewielkiej bieszczadzkiej wiosce miały miejsce dramatyczne wydarzenia, po których nieboszczykom przed pochówkiem odcinano głowę i przebijano pierś metalowym zębem brony. Po jakimś czasie zaniechano tego zwyczaju i przez wiele lat żaden zmarły nie zakłócał spokoju tamtejszym mieszkańcom. Wieńczysław Pskit w połowie lat osiemdziesiątych XX wieku był małym chłopcem i cudem uniknął niebezpieczeństwa ze strony ukochanej siostry. Miał nadzieję, że nigdy więcej nie usłyszy o „jednej krwi”, która burzy się w żyłach po śmierci i każe szukać wiecznego ukojenia. Tymczasem rok 2011 niespodziewanie wskrzesza dawne koszmary…


Po przeczytaniu tej książki mam mieszane uczucia.
Niby coś się dzieje, coś straszy, coś czai się w grobach zmarłych, ale jednak czegoś zabrakło.
Mam wrażenie, że groza Stefana Dardy leci w dół. Po przeczytaniu Czarnego Wygony byłam zachwycona tym, co przedstawił Darda. Ale im bardziej zagłębiałam się w książki grozy tego autora, tym miałam wrażenie, że są coraz mniej straszne.
Tak samo jest z Jedyną krwią.
Niby są ludowe wampiry, bohater, który dziwnie się zachowuje, ksiądz, który chce pomóc lecz nie wie jak. I strasznie namieszane opisy, po prostu chaos panuje w książce.  Autor miał pomysł, ale stracił chyba zapał do pisania tejże książki. Książka miała swój potencjał, ale to, co dzieje się w niej, woła o pomstę do nieba.
Książki grozy pana Dardy są coraz gorsze. Szkoda, bo sądziłam, że w końcu w Polsce trafi się autor książek grozy z wielkimi pomysłami i dobrym stylem pisania.


Ocena: 3

Do przeczytania w tym roku.

 Planowany stosik książek do przeczytania w tym roku.