poniedziałek, 30 stycznia 2017

Styczniowe podsumowanie czytelnicze


  1. Autorzy światowych bestsellerów - Zaułek potworów (2)
  2. Mo Hayder - Wilk (4)
  3. Alex Marwood - Zabójca z sąsiedztwa (2) *Recenzja*
  4. Małgorzata Strzałkowska - Piękna i Bestia
  5. Maja Lidia Kossakowska - Bramy Światłości tom 1 (5) *Recenzja*
  6. Arno Strobel - Schemat (4+)
  7. Thomas Arnold - Horyzont umysłu (5-) *Recenzja*
  8. A. J. Kazinski - Sen i śmierć (4-)
  9. H. Ch. Andersen - Dzikie Łabędzie
  10. Antonia Hodgson - Diabeł z więzienia dłużników (2+) *Recenzja*

piątek, 27 stycznia 2017

Antonia Hodgson - Diabeł z więzienia dłużników/ Recenzja

Londyn, rok 1727. Dwudziestopięcioletni Tom Hawkins zamiast studiować teologiczne traktaty, spędza czas w przybytkach rozkoszy i przy karcianych stołach. Aż trafia do więzienia dla dłużników…

Marshalsea to piekło na ziemi. Nieludzki świat o prostych zasadach: ci, którzy zdołają pożyczyć skądś pieniądze, mają szansę przeżyć.

Ci, którzy nie mają grosza, sczezną z głodu i chorób. Stąd nie da się uciec…

Lecz Tom Hawkins nigdy nie potrafił przestrzegać zasad…

Seria makabrycznych zabójstw wypełnia więzienie jeszcze większym strachem. Podejrzenie pada na tajemniczego więźnia, nazywanego diabłem. A Tom dzieli z nim celę…

Lecz niespodziewanie dostaje szansę: odkryć prawdę o morderstwach i wyrwać się stąd na zawsze albo być następną ofiarą „diabła z Marshalsea”…


Rok 1727. Anglia. Londyn.
Dwudziestopięcioletni Tom Hawkins pochodzi z dobrego domu, gdzie jego ojciec był duchownym, a on sam miał objąć stanowisko ojca w kościele. Ale nie chciał tego i wybrał inne życie. Życie pełne alkoholu, hazardu. 
Los sprawił, że został okradziony z pieniędzy, które miały służyć jako czynsz za mieszkanie, które wynajmował. Trafia do najgorszego więzienia - więzienia dłużników, Marshalsea. Jest ono podzielone na więzienie dla dżentelmenów i dla plebsu. On trafia do tego pierwszego. Zamieszkuje z Fleetem, podejrzanym o zamordowanie swojego wcześniejszego współtowarzysza. Tom musi rozwiązać zagadkę morderstwa Johna Robertsa nim sam zostanie zabity. 
Kiedy już każdy poznaje prawdę, Tom zostaje uświadomiony, że został oszukany przez najbliższą mu osobę. Przez kogoś, kogo uważał za brata.


Najlepszy kryminał historyczny 2014 nagrodzony CWA Historical Dagger.
Nominacja do nagrody dla najlepszy debiut roku.
"Ta genialna oparta na faktach historycznych powieść ożywia mroczny świat najniebezpieczniejszego angielskiego więzienia i wiąga w gąszcz kłamstw i fałszu" The Times.
Ja się pytam, kto ocenia i nagradza książki? 
Ta książka jest strasznie nuuuuuuuuuuuuuuuuudna. Spodziewałam się ciekawej akcji od samego początku, a co otrzymałam? Nim zaczęło się coś dziać, minęło ponad 100 stron. A dalsza akcja również była nudna, jak flaki z olejem. Zamiast skupić się na szukaniu mordercy, autorka skupiała się na innym życiu głównego bohatera jak i innych bohaterów z książki w więzieniu. Niby to było takie najgorsze więzienie, ale mimo to, Tomowi żyło się tam lepiej niż poza murami więzienia. Codziennie dostawał trzy posiłki, jadał najlepsze jedzenie, mógł sobie pozwolić na picie alkoholu, choć nie miał pieniędzy. Raz trafił do celi "tortur" na jedną noc, a już robił z siebie wielkiego męczennika.
Plusem książki jest to, że możemy dowiedzieć się czegoś o tamtych czasach, plus za fakty historyczne.
Wielkie NIE dla takich nudnych kryminałów. Niech pani Antonia Hodgson popracuje nad warsztatem twórczym, ponieważ bardzo zepsuła tą książkę, która mogła być naprawdę świetnym, historycznym kryminałem.



Ocena: 2+

piątek, 20 stycznia 2017

Thomas Arnold - Horyzont umysłu/ Recenzja.

Znany prawnik i jego żona trafiają do szpitala po poważnym wypadku samochodowym. Następnego dnia kobieta zaczyna się dziwnie zachowywać – jest przekonana, że kogoś potrąciła. Z kolei świadkowie zdarzenia są pewni, że Culberthowie uderzyli w zwierzę. Potwierdzają to oględziny samochodu, podczas których technicy nie znajdują śladów krwi należących do człowieka.
Szybko wychodzi na jaw, że Alice Culberth leczyła się psychiatrycznie w prywatnej klinice z powodu tragicznego wydarzenia sprzed trzech lat. Detektyw David Ross z wydziału zabójstw w Cleveland próbuje skontaktować się z jej terapeutą, jednak ten nie odbiera telefonów.
Sprawa szybko nabiera rozpędu, gdy dwa dni później, w tym samym rejonie, w którym doszło do wypadku, przypadkowy chłopak natrafia na zwłoki młodej kobiety. Policja odkrywa związek pomiędzy Alice Culberth a ofiarą. Związek, który rzuca na śledztwo zupełnie nowe światło.






Pewien wypadek samochodowy sprawia, że małżeństwo trafia do szpitala, a kobieta sądzi, że potrąciła człowieka, choć świadkowie i dowody świadczą o czym innym. 
Do rozwiązania zagadki zostaje oddelegowany detektyw Ross, który po wydarzeniach sprzed roku próbuje jakoś funkcjonować i żyć normalnie. Dowiaduje się o tragedii państwa Culberth'ów, która ich spotkała.
W śledztwie pomaga również Bennet, który chce zmienić środowisko, w którym pracuje. Ma już dosyć oddziału narkotykowego, więc przenosi się do Adamsa.
Po jakimś czasie zostają znalezione kolejne zwłoki młodej kobiety, która mogła mieć związek z wypadkiem Culberth'ów, więc detektyw Ross prosi o pomoc swoją dziewczynę, znaną dziennikarkę, aby ta skontaktowała się z terapeutą, gdzie chodziła ofiara. Niestety, to jest zgubne dla Melissy, ponieważ staje się ofiarą ludzi, który testują nowy lek na ludzkich umysłach.
Firma farmaceutyczna chce naprawiać ludzki umysł osób, które są po wypadkach bądź chorych umysłowo. Testują leki na ludziach w zamkniętym laboratorium, ale dzięki technice udaje im się również wplątać w to Rossa i Benneta, którzy mają swoje problemy. Ross po wypadku sprzed roku, a Bennet chodzi na spotkania z terapeutą. Można dowiedzieć się, że mężczyzna ma dosyć swojej żony i wiele razy myślał o jej zamordowaniu. Dzięki lekowi, który wdychał w aucie miewa halucynacje, co powoduje tragedie w jego życiu osobistym.
Każdy z bohaterów, mimo prywatnych problemów, które mieszają się z pracą, każdy z nich musi sobie jakoś poradzić z pracą.
Zakończenie jest bardzo trudne dla Rossa jak i dla Adamsa, ponieważ ta sprawa odcisnęła na nich naprawdę bardzo duże piętno.

Thomas Arnold potrafi wciągnąć czytelnika w swój świat. Świat pełen brutalności, chciwości, chęci zysku. Dzięki dużej wiedzy o farmakologii, możemy poznać świat od strony lekarza.
Bohaterowie nie są superbohaterami, którzy po każdym pojedynku wychodzą bez szwanku. Każdy z nich cierpi psychicznie i fizycznie, co potęguje ich człowieczeństwo, ponieważ inni autorzy książek robią ze swoich bohaterów osoby o nadprzyrodzonych siłach, gdzie po dramatycznej akcji nic im się nie dzieje, są zdrowi i wypoczęci. Thomas Arnold idealnie pokazuje prace osób, które pracują w policji i mają za sobą ciężkie akcje.

Nareszcie można tu spotkać normalnych ludzi. W kryminałach często można spotkać pewien tym detektywa: egoistyczny samotnik, który nie słucha się przełożonego, nie chce współpracować z innymi osobami z wydziału, a kiedy dostaje partnera do pomocy, ignoruje go i jego rady, złoszcząc się, że musi brać go na akcje czy spotkania ze świadkami. Na szczęście, w tej książce tego nie ma i detektywi współpracują ze sobą, nie robiąc problemów z tej pracy.

Świetna fabuła, dużo wątków, które się ze sobą łączą, wychodzi z tego prawdziwy, emocjonujący kryminał z domieszką humoru. Można rzecz, że Thomas Arnold jest mistrzem w swoim fachu, potrafi pisać tak, aby skupić czytelnia na książce, przyciągnąć do swojej literatury.

Ostatnie kilkanaście stron czytałam z wielkim zapałem, chcąc dowiedzieć się, jak skończy się książka i muszę przyznać, że byłam zaskoczona owym zakończeniem.

wtorek, 17 stycznia 2017

Wygrana w konkursie u Subiektywnie o książkach/ Thomas Arnold - Horyzont umysłu/ Dedykacja i autograf autora.

Jeszcze w tamtym roku, brałam udział w konkursie zorganizowanym przez Subiektywnie o książkach, gdzie można było wygrać książkę Thomasa Arnolda. Wcześniej już czytałam książkę tego autora, więc postanowiłam wziąć udział w tym konkursie. Pytanie było proste "Czego nie obejmuje wasz horyzont umysłu?"
Napisałam:

I dzięki temu udało mi się wygrać, z czego się bardzo cieszę.
Dziś otrzymałam wygraną książkę wraz z dedykacją od autora książki i jego autografem, co ucieszyło mnie jeszcze bardziej.





Blog Wioli -> http://www.subiektywnieoksiazkach.pl

niedziela, 15 stycznia 2017

Maja Lidia Kossakowska - Bramy Światłości. Tom 1/ Recenzja.

Pan odszedł i serce świata przestało bić. Królestwo, oparte na solidnej podstawie niebiańskiej hierarchii, musi trwać.

Daimon, jeszcze niedawno wyrzutek i szaleńca, pragnący zniszczyć świat, znów stał się szanowanym, choć niezbyt lubianym Świetlistym, Abaddonem Niszczycielem, w służbie Królestwu. Odwieczna, ulubiona banda uskrzydlonych drani, zabójców i intrygantów na nowo przygarnęła go do swoich wielkich, gorących serc. Alleluja!

Świetlista z dobrego rodu, imieniem Sereda – podróżnik, kartograf, odkrywca – która właśnie wróciła z kolejnej wyprawy, przyniosła Razjelowi, Panu Tajemnic dobrą nowinę. Znane jest miejsce bytności Pana.

Królestwo organizuje ekspedycję badawczą w dzikie i nieznane Strefy Poza Czasem, by rzucić się w wir najbardziej szalonych niebezpieczeństw czyhających gdzieś na najparszywszym zadupiu wszechświata i odnaleźć emanację Światłości.

Dowódcą wyprawy zostaje Tańczący Na Zgliszczach ze śmiercionośną Gwiazdą Zagłady.

Uważajcie na marzenia, skrzydlaci. Czasem spełniają się, jak klątwa.





Pan odszedł, zostawiając pusty tron. 
Aniołowie robią wszystko, aby ukryć nieobecność Stwórcy. 
Wszystko się zmienia, gdy pewnego dnia Razjela odwiedza jego dawna uczennica - Sereda, która jest podróżniczką i kartografem. Oświadcza mu, że podczas jednej z podróży wyczuła obecność Stwórcy. Nie domyśliła się dlaczego tak się stało, więc poinformowała o tym swego dawnego mentora. Razjel przekazał informacje Gabrielowi, który postanowił wysłać ekspedycję, która sprawdzi, czy Pan się odnalazł. 
W podróży bierze udział Sereda i Daimon, jak i kilku magów i inni potrzebni świetliści. Sereda i Daimon nie dogadują się, oboje są narwani, nieustępliwi, uparci. Często się ze sobą kłócą. Zazwyczaj o Piołuna bądź o to, że Daimon sam musi wszystko zobaczyć czy sprawdzić.

O powrocie Pana dowiaduje się również władca Piekieł, Lucyfer. Jest tym faktem podekscytowany, ponieważ teraz może się spotkać z Panem i wszystko mu wyjaśnić. Ma już dosyć bycia ciągłym buntownikiem, którego każdy chce zabić, ma więcej wrogów niż przyjaciół. Mimo zapewnień Asmodeuszowi, wyrusza on wraz z wyprawą Daimona, ukrywając przed nim swoją obecność, ponieważ wie, że ten każe mu wracać do Piekła.
Do Piekła, któremu grozi wojna domowa, a skutki mogą być złe nawet dla Świetlistych i ich Królestwa.

Maja Lidia Kossakowska postanowiła powrócić do Anielskiej brygady.
Anielska seria zawiera bardzo wiele ciekawych informacji z różnych wierzeń religijnych na temat aniołów, nieba jak i Bogów. Przedstawia nam inny świat, a słowniczek, który jest na końcu książki, sprawia, że czytelnik dowiaduje się o tym, czym jest dane bóstwo.

Bohaterowie, jak zawsze tacy sami, choć może bardziej rozgoryczeni. Ich przyjaźń została wystawiona na próbę, a teraz czas naprawić te relacje, choć nie będzie to takie proste, jak się wydaje. Nie zabrakło również humoru, do jakiego pani Kossakowska nas, czytelników przyzwyczaiła. Śmieszne powiedzenia, rozmowy, myśli, wydarzenia. To jest to, za co lubi się autorkę.

Książkę czyta się naprawdę bardzo szybko. Czytając ostatnie słowa, myślałam: "To już koniec? Boże, co ja zrobię ze swoim życiem, czekając na kolejny tom powieści, aby dowiedzieć się, co stanie z Daimonem i Piołunem?" Teraz zacznie się czas oczekiwania na kolejny tom powieści. To co dobre, szybko się czyta i czuje się niedosyt, bo chciałoby się więcej i więcej.



Ocena: 5-

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Alex Marwood - Zabójca z sąsiedztwa. Recenzja.

"Zabójca z sąsiedztwa" opowiada historię sześciorga mieszkańców londyńskiej kamienicy połączonych wspólnym sekretem – tragicznymi wydarzeniami, które rozegrały się w ich domu pewnej nocy. Jednemu z nich będzie zależało na utrzymaniu tajemnicy bardziej niż pozostałym...




W londyńskiej kamienicy przy ulicy Beulah Grove 23 mieszkają osoby, które mają swoje sekrety, których strzegą bardzo dobrze. Z innymi współlokatorami mówią sobie "dzień dobry", czasem zatrzymają się, aby wymienić zdawkowe słowa. Mieszkają tu osoby, które płacą za wynajem obskurnych mieszkań, gdzie Kamienicznik skrupulatnie zbiera od nich pieniądze, chcąc więcej niż powinien brać, nie robiąc nic, co powinien robić. 

Wśród nich jest morderca, który mumifikuje zwłoki kobiet, ponieważ nie chce być samotny.

Pewnej nocy, do domu starszej kobiety włamuje się Kamienicznik. Chce się pozbyć kobiety, ponieważ jej nie lubi, ale zostaje zaskoczony i sam staje się trupem.
I tak oto pojawia się kolejny morderca, choć kobieta stała się nim z przypadku.
W tej sytuacji każdy z mieszkańców staje się wspólnikiem, ponieważ każdy z nich pomagał zatuszować całą zbrodnię.

Kolejne morderstwo jest kiedy jedna z lokatorek odkrywa mordercę jej koleżanki, mężczyznę, który mumifikuje zwłoki. Podczas ucieczki przez okno, Cher pozbywa się mordercy poprzez zrzucenie go z dachu.

Znalezienie zwłok i innych ludzkich części ciała w zamrażalce sprawia, że rozwiązują się problemy Colette, która ucieka przez gangsterem.

~

Już po lekturze "Dziewczyny, które zabiły Chloe" powinnam wiedzieć, że nie powinnam sięgać po kolejną książkę pani Alex Marwood. Ale postanowiłam dać drugą szansę autorce, jak robiłam to w przypadku książek, gdzie pierwsza przeczytana książka danego autora mi się nie podobała. Ale "Zabójca z sąsiedztwa" jest jeszcze gorszą książką niż pierwsza. 
Naprawdę ta książka jest taka popularna? 
Naprawdę wielu ona się podoba? 
Naprawdę jest tak wysoko oceniana? 
Naprawdę książka została nagrodzona Macavity for Best Mystery 2015?
Naprawdę Stephen King twierdzi, że ta książka jest jeszcze lepsza niż poprzednia, bardziej przerażająca? 
Przecież to nie jest żaden kryminał czy thriller. To zwykła książka o życiu sąsiadów, gdzie przez przypadek ktoś zostaje zamordowany, a ktoś z nich zabija.
Alex Wood opisuje zwykłe życie mieszkańców jednej z kamienic. Morderstwa nie są wcale takie wyrafinowane ani ciekawe. Po prostu jakiś mężczyzna zabił i mumifikował ciała. Mógł straszyć innych lokatorów, zabijać każdego po kolei, a on zachowuje się normalnie. 
To naprawdę najnudniejsza i najgorsza książka, jaką przeczytałam. To kpina nazywać tą książkę kryminałem.
Już raczej nigdy nie sięgnę po książkę, która jest tak zachwalana i polecana, wiedząc, że autor sknocił już pierwszą swoją książkę.

Do przeczytania w tym roku.

 Planowany stosik książek do przeczytania w tym roku.