Jesień to są wieczory. Kiedy w słońca ostatnim promieniu szczyty gór wydają się bliskie, a wrony łącząc się w pary lub trójki zwołują się na nocleg. Lecą tam w pośpiechu. To też jest piękne. A jeszcze bardziej dzikich gęsi sznur, który wysoko zdaje się tak drobny. Kiedy już słońce zajdzie za horyzont, a wiatr się zerwie, rozdzwonią cykady - co czuję wtedy, słowem nie wypowiem...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Październik zamykam 10 przeczytanymi książkami. 1. Val McDermid - Odpłata (3) 2. Éric-Emmanuel Schmitt - Raje utracone (5) Recenzja 3. Éric...
-
Czy stojący na wystawie orzeł z kalesonów naprawdę zachęcał do kupowania? Jak można było w zimie przetrwać dwa dni w kolejce po kredens? Od ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz