środa, 25 maja 2022

You-jeong Jeong - Siedem lat ciemności/ Recenzja

 Mroczny, niepokojący i pełen zwrotów akcji thriller psychologiczny z Korei Południowej!

Siedem lat. Siedem lat, odkąd życie głównego bohatera, Sowona, wywróciło się do góry nogami. Siedem lat, odkąd po raz ostatni widział ojca, który wylądował w więzieniu. Siedem lat, odkąd miasteczko, w którym mieszkał, zniknęło z powierzchni ziemi, gdy ktoś otworzył śluzy tamy. Mały Sowon jest przerzucany od krewnego do krewnego. W końcu musi sobie radzić sam w świecie, w którym każdy prędzej czy później dowie się, że jest ON synem mordercy.

Siedem lat po tragicznych wydarzeniach, zabójstwie dziecka znalezionego w jeziorze, w jego ręce trafia paczka, która, jak nitka po kłębku, doprowadza go do tego, co naprawdę się wydarzyło. A my, czytelnicy, towarzyszymy mu w tych poszukiwaniach – nawet jeśli okazuje się, że prawda nie jest taka, na jaką wszyscy liczyli.

„Siedem lat ciemności” to książka mroczna i niepokojąca, która z pewnością trafi w gusta fanów filmu „Parasite”. Główny bohater poznaje historie swojej rodziny, przypomina sobie przemoc, która go otaczała, próbuje zrozumieć niedopowiedzenia, które doprowadziły do tragedii. Ta powieść to nie tylko thriller psychologiczny. To przede wszystkim wnikliwy, momentami brutalny obraz systemu, w którym wszyscy żyjemy.



Za książkę dziękuję Wydawnictwu Mova.

Sowon nie miał łatwego życia. Choć próbuje żyć normalnie, zawsze ktoś się dowie, że jest on synem mordercy. Wtedy rodzina oddaje go dalej bo nie chcą być kojarzeni z tymi wydarzeniami, ale to nie przeszkadza im wykorzystać chłopca - zawsze biorą pieniądze, które miały być dla Sowona odłożone. Aż pewnego dnia dostaje paczkę, dzięki której może poznać prawdę o zbrodni sprzed lat.

Akcja książki rozkręca się powoli, ponieważ autorka skupia się na uczuciach i budowaniu psychologicznej strony książki i bohaterów. Czytelnik musi skupić się na toczonej akcji, aby wszystko zrozumieć. Książka jest dość smutna, daje do myślenia. Od początku wiadomo kto jest mordercą a kto ofiarą, ale nie spotkamy tu policjanta czy detektywa, który rozwiązuje sprawę, ale jest syn z piętnem, który musi dźwigać i dostaje możliwość poznania prawdy.

Książka wymaga skupienia. Jest mroczna, smutna, przytłaczająca, godna polecenia.

Ocena: 4

niedziela, 22 maja 2022

Luanne Rice - Ostatni dzień/ Recenzja

Doskonałe połączenie thrillera psychologicznego z dramatem rodzinnym.
Spokojną nadmorską społecznością wstrząsa brutalna zbrodnia.
Black Hall w stanie Connecticut zawsze uchodziło za bezpieczną przystań. To zamożne nadmorskie miasteczko wolne od przestępczości. Piękne domy zamieszkiwane przez szczęśliwe rodziny. Pewnego lipcowego upalnego dnia dochodzi do zbrodni, która burzy spokój mieszkańców...
Rodzina i przyjaciele zamordowanej właścicielki galerii Beth Lathrop i jej nienarodzonego dziecka są wstrząśnięci. Okazuje się też, że znika cenny obraz, skradziony i odzyskany wiele lat temu. Podczas tamtego napadu została zabita matka Beth i jej siostry Kate.
Kate z pomocą detektywa Reida postanawia zbadać ostatnie tygodnie życia Beth. Naturalnym podejrzanym staje się jej mąż. Mężczyzna ma jednak mocne alibi na czas morderstwa.
Kate i Reid starają się zrozumieć sens śmierci Beth, ale zamiast odpowiedzi znajdują tylko kolejne pytania: Jeśli to nie mąż, to kto jeszcze mógłby czyhać na życie kobiety? Jaką rolę w całej tej sprawie odgrywa należący do rodziny obraz?



 Za książkę dziękuję Wydawnictwu Muza.

Beth Lathrop zostaje znaleziona martwa w swoim łóżku. Do tego znika bardzo cenny obraz, który jest wart wiele pieniędzy. Kate, siostra zamordowanej, z pomocą detektywa Reida postanawia dowiedzieć się, co działo się z siostrą przed jej śmiercią. Ale zamiast odpowiedzi, mnożą się kolejne pytania oraz na jaw wychodzą skrywane tajemnice, które miała Beth. Kate zawsze sądziła, że zna swoją siostrę i jej życie, ale była w błędzie.

Fabuła książki jest bardzo intrygująca, wielowątkowa i skomplikowana, co powoduje, że trzyma w napięciu od początku do samego końca, nie dając czytelnikowi odpocząć od wydarzeń, które serwuje autorka. Psychologiczna część książki również sprawia, że klimat jest mroczny. Romans, relacje rodzinne, międzyludzkie, zdrady. Jest tego bardzo wiele, ale nie przytłacza czytelnika.

Akcja toczy się powoli, ale nie nudzi, ponieważ autorka potrafi budować klimat i atmosferę tajemniczości. Do samego końca trudno było odgadnąć kto jest morderca i to jest atut, ponieważ podejrzewało się każdego.

Małym minusem jest tylko fakt, że bohaterowie zbyt często wracali do sprawy z przeszłości, kiedy to siostry i ich matka zostały uwzględnione w piwnicy.

Ocena: 5

piątek, 6 maja 2022

Sam Holland - Echo Man/ Recenzja

 Seryjny morderca popełnia szereg makabrycznych zbrodni. Wiele wskazuje, że zabijając, wzoruje się na słynnych mordercach. Ale kopiowanie zbrodni wkrótce przestanie mu wystarczać...

Na terenie całej Anglii dochodzi do serii pozornie niepowiązanych ze sobą morderstw. Za każdym razem sprawca stosuje inne wyrafinowane metody, zawsze jest bezwzględny i niezwykle okrutny. Jego działań nie da się przewidzieć.

Policja nie dostrzega między zbrodniami żadnego związku. W śledztwie prowadzonym przez dwójkę detektywów dochodzi w końcu do przełomu. Pojawia się teoria o naśladowcy, czyli zabójcy, który kopiuje najbardziej osławionych seryjnych morderców.

Teoria ta wydaje się nieprawdopodobna, a nawet niedorzeczna. Śledczy szybko jednak dostrzegają zbieżności między ostatnimi bestialskimi morderstwami i głośnymi sprawami z przeszłości.

Czy zdążą powstrzymać mordercę, któremu w końcu rekonstrukcje przestają wystarczać?

Czy zdążyć wcielić w życie swój własny plan, bardziej szokujący niż wszystkie zbrodnie do tej pory?

„Echo Man” to mroczny, porywający thriller niezwykle utalentowanej debiutującej autorki. Sam Holland, czerpiąc inspirację z głośnych spraw kryminalnych, snuje zapierającą dech w piersiach opowieść o naśladowcy najsłynniejszych seryjnych morderców. Znajdziemy tu nawiązania do przerażających zbrodni popełnianych przez Petera Sutcliffe’a, Jeffreya Dahmera, Eda Kempera oraz wielu innych przestępców, którzy niechlubnie zapisali się na kartach historii. Brytyjska pisarka nie szczędzi czytelnikom dosadnych i mocno działających na wyobraźnię opisów wyrafinowanych metod tortur stosowanych przez sadystycznego mordercę.



Za książkę dziękuję Wydawnictwu Muza.

W Anglii dochodzi do morderstw wzorowanymi tych największych morderców typu Zodiak, Ted Bundy oto.

Jedna zbrodnia jest tematem tej książki. Jess zostaje oskarżona o podpalenie własnego mieszkania i morderstwo męża. Ucieka ze szpitala i ukrywa się u byłego policjanta, w którym odnajduje ostoję i dochodzi do wniosku, że pasują do siebie mimo wielu przeciwności.

Całą książka skupia się raczej na jednym śledztwie - podpaleniu i morderstwie, a cała reszta morderstw są tematami pobocznymi. O tych morderstwach czytelnik dowiaduje się bardzo niewiele. Ot, ktoś kogoś zabił, ktoś dochodzi do spostrzeżenia, że to inspiracja prawdziwymi zbrodniami. Brakło tu tego brutalnego świata zbrodni, autorka bardziej skupiła się na uczuciach między Jess a Griffinem i próbą oczyszczania jej z postawionych zarzutów. Mam wrażenie, że autorka książki bała się opisać ten morderczy świat i skupiła się na tym, co spokojne, tylko opis książki daje więcej dreszczu niż sama fabuła. Seryjni mordercy to taki temat poboczny i nie manic wspólnego z tym, co można oczekiwać, a szkoda, bo książka miała swój potencjał i gdyby Sam Holland go wykorzystała, powstałaby świetna książka.

Ocena: 3+

piątek, 29 kwietnia 2022

Czytelnicze podsumowanie kwietnia

 Mam niemoc czytelniczą. W kwietniu przeczytałam tylko 2 książki.


Ryszard Ćwirlej - Naga prawda/ Recenzja




Riley Sager - Zamknij wszystkie drzwi/ Recenzja







poniedziałek, 11 kwietnia 2022

Ryszard Ćwirlej - Naga prawda/ Recenzja

 Martwa kobieta w łóżku prominentnego urzędnika, zatopiony samochód ze zwłokami trzyosobowej rodziny oraz tajemnicze zniknięcie poznańskiej kelnerki. Co łączy te pozornie niezwiązane ze sobą sprawy? „Naga prawda” to kolejna odsłona przygód Anety Nowak, młodej i ambitnej podkomisarz z komendy w Szamotułach, która doskonale odnajduje się w zdominowanej przez mężczyzn policyjnej rzeczywistości. Ryszard Ćwirlej, jeden z najbardziej cenionych polskich pisarzy, powraca z kolejnym znakomitym kryminałem – skomplikowane śledztwo, po mistrzowsku budowane napięcie i bohaterka, dla której nie ma spraw nierozwiązanych.



Za książkę dziękuję Wydawnictwu Muza.
Martwa kobieta w łóżku urzędnika, zatopiony samochód z trzyosobową rodziną i zniknięcie kelnerki. Trzy sprawy, które wydają się nie mieć nic wspólnego ze sobą, powiązane są, co okaże się z biegiem śledztwa, które prowadzi Aneta Nowak.
Kolejne śledztwo ambitnej Anety Nowak, pani podkomisarz z komendy w Szamotułach. Bardzo dobrze radzi sobie w środowisku zdominowanym przez mężczyzn i bardzo męskim. Ryszard Ćwirlej stworzył kobiecą postać, która nie daje sobie dmuchać w kaszę i nie daje się zdominować przez męskich kolegów, a każde seksistowskie zachowanie że strony mężczyzny odpiera atakiem. Sprawiła, że jest szanowana przez innych i że jest dobrą policjantką, a nie głupią babą.
Książka to dobrze skonstruowany kryminał że skomplikowanymi śledztwami, które niby nie są powiązane, ale jednak mają wiele wspólnego.
Książka napisana lekkim piórem, z odrobiną wulgaryzmów i poczuciem humoru, bohaterowie to normalni ludzie, a nie wyidealizowani superbohaterowie. Naga prawda porusza tematy dość ważne - początek pandemii, sekty, jak manipuluje człowiekiem Internet.
Nie podobały mi się tylko dwie rzeczy - zbyt długie opisy sytuacji, wydarzeń czy czegoś innego oraz wciskanie wspomnień bohaterów podczas rozmowy między sobą albo ważnej akcji.
Ocena: 4-

środa, 6 kwietnia 2022

Riley Sager - Zamknij wszystkie drzwi/ Recenzja

 Jules Larsen nie jest w najlepszej kondycji. Tego samego dnia straciła pracę i przyłapała chłopaka na zdradzie. Dziewczyna zrobi wszystko, aby jak najszybciej stanąć na nogach. Oprócz przyjaciółki, której gościnności i tak nadużywa, nie ma już nikogo.

Bartholomew jest jednym z najbardziej znanych i tajemniczych budynków na Manhattanie. Krążą plotki, że jest przeklęty. Mimo to wykupienie tam mieszkania jest prawie niemożliwe. I to właśnie w Bartholomew Jules udaje się dostać nietypową pracę. Jeżeli na trzy miesiące zamieszka w apartamencie 12A, zarobi aż 12 tysięcy dolarów. Podobno dom niezamieszkany szybciej niszczeje…

Jest tylko kilka zasad. Żadnych gości. Żadnych nocy spędzonych poza apartamentem. Absolutny zakaz przeszkadzania innym mieszkańcom, którzy zazwyczaj są sławni, bogaci lub jedno i drugie. Wszystko układa się dobrze, póki Ingrid – opiekunka z mieszkania 11A – nie znika. Czy Bartholomew jest tak straszny, jak wszyscy mówią? Jakie mroczne sekrety skrywają się za jego murami? Czy Jules jest bezpieczna?





Za książkę dziękuję Wydawnictwu Mova.
Jules nie ma łatwego życia. Nie ma pracy, pieniędzy, domu. Dlatego zgadza się zostać opiekunką mieszkania w tajemniczym, owianym mroczną sławą, Bartholomew. Zasady są dziwne dla dziewczyny, ale zgadza się je przestrzegać i szybko je łamie.
Kiedy znika Ingrid, nowa znajoma z budynku, postanawia ją odnaleźć.
Po opisie spodziewałam się czegoś naprawdę mrocznego, strasznego czy złowrogiego, a tu takie rozczarowanie. Autor miał pomysł na książkę, ale nie wydobył tego potencjału, który mógł wykorzystać w tej książce. Główna bohaterka strasznie denerwująca - zamiast siedzieć w pokoju i pilnować siebie i swoich spraw, ona zajmuje się szukaniem dziewczyny, którą zna dwa, trzy dni. I tak przez całą książkę. Dopiero pod sam koniec coś zaczyna się dziać, ale to raczej też nic strasznego. Tajemnice budynku wychodzą na światło dzienne. Fakt, tu mnie autor zaskoczył, bo ciągnął jeden wątek, który mógł być fajny, a zastąpił go czymś bardziej ludzkim niż paranormalnym.
Może poprzednie książki były lepsze, ale ta nie wyszła dobrze. Plus za chęć i dobry pomysł, który nie został dobrze rozwinięty.
Ocena: 2/6

Do przeczytania w tym roku.

 Planowany stosik książek do przeczytania w tym roku.