Mark Edwards - Zło pójdzie za tobą/ Recenzja

 Daniel i Laura, trzydziestoparolatkowie z Londynu, wyruszają w wielką podróż po Europie. Po powrocie planują się pobrać, założyć rodzinę. Gdy ich poznajemy, są w Budapeszcie – wsiadają właśnie do nocnego pociągu jadącego do Rumunii. Zapowiada się niezapomniana wyprawa. I rzeczywiście, na mocne wrażenia nie trzeba długo czekać. Już wkrótce para ląduje na nieczynnej stacyjce, gdzieś na rumuńskim odludziu. Usunięta z pociągu przez pograniczników za brak dokumentów. Bo dokumenty i plecaki skradziono im, gdy spali w najlepsze w kuszetce.



Postanawiają, idąc wzdłuż torów, dotrzeć do najbliższego miasteczka, ale ponieważ w dziwnych okolicznościach znika ich rumuńska towarzyszka Alina – zapuszczają się w głąb lasu. Gdy szukają dziewczyny, trafiają na rozległą polanę i stojący na niej samotny dom. To, co tam zobaczą przyprawi ich o dreszcze…

Ta upiorna rumuńska przygoda będzie się odzywać ponurym echem także po powrocie do Londynu. Na zdruzgotane nerwy Laura poszuka pomocy u psychoterapeutki. Daniel wynajmie detektywa, żeby zbadał sprawę. Wrażenia z Rumunii pozostawią trwały, niezbywalny ślad już na zawsze. I Laura, i Daniel będą cierpieć na zespół stresu pourazowego. Co go spowodowało? Jakie mroczne zagadki skrywał dom na odludziu?



Za książkę dziękuję Wydawnictwu Muza.
Czasami zwykła podróż może zmienić się w koszmar i zniszczyć komuś życie
Laura i Daniel podróżują po Europie. W życie Budapeszcie wsiadają do pociągu, w którym zaczynają się ich problemy. Zostają okradzeni, wyrzuceni z pociągu, więc idą wzdłuż tor, aby dojść do jakiegoś miasta. Po drodze gubią Alina, kobietę poznaną w pociągu. W środku lasu, na polanie stoi dom. To, co tam zastają, zmienia ich życie. Tu powinien być opis dalszych wydarzeń, ale autor przenosi bohaterów do przyszłości, kiedy to próbują poradzić sobie z traumą. Czy przywieźli za sobą zło z Rumuni, które chce ich skrzywdzić?
Budowanie napięcia przez autora sprawia, że książka jest dobrym kryminałem i czyta się bardzo szybko. Budowanie napięcie, zwroty akcji są efektowne i aby dowiedzieć się co działo się w Rumunii, czytelnik musi wgłębić się w dalszą losy bohaterów, a opisy tych wydarzeń są stopniowo opisywane, żeby było jeszcze bardziej ciekawie. Książka na poziomie, ma to, co powinien zawierać dobry kryminał. Tajemnice, zwroty akcji, akcję, która trzyma w napięciu. Szczerze polecam tą książkę.

Ocena: 5

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lisa Unger - Mroczne wyznania/ Recenzja przedpremierowa

Czytelnicze podsumowanie maja i czerwca

Sam Holland - Echo Man/ Recenzja