sobota, 22 maja 2021

Katherine Faulkner - Greenwich Park/ Recenzja

Helen Thorpe wiedzie idealne życie w Greenwich Park, jednej z najzamożniejszych dzielnic Londynu. Razem z Danielem, cenionym architektem i kochającym mężem, mieszkają w imponującym wiktoriańskim domu, mają grono zaufanych przyjaciół i z niecierpliwością wyczekują narodzin swojego pierwszego dziecka. Ale ta beztroska sielanka to tylko pozory. Gdy na zajęciach w szkole rodzenia Helen poznaje Rachel, energiczną i bardzo bezpośrednią samotną matkę, nie wie jeszcze, jaką rolę nowa znajoma odegra w jej życiu. Wkrótce Rachel, która jest w trudnej sytuacji życiowej, wprowadza się na jakiś czas do domu Thorpe’ów. Helen zaczyna niepokoić dziwne zachowanie nowej przyjaciółki. Odkrywa, że Rachel potajemnie przegląda ich laptop, natrafia też na dwuznaczne liściki. Kiedy Rachel znika bez śladu, w mediach pojawiają się informacje, że nie była tym, za kogo się podawała… Kto stoi za zniknięciem Rachel? Kim tak naprawdę była ta dziewczyna i dlaczego aż tak bardzo zależało jej na zbliżeniu się do rodziny Thorpe’ów? Szokujące odkrycia na zawsze zmienią życie mieszkańców Greenwich Park.


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Muza.

Mogłoby się wydawać, że Helen w końcu się udało i ma idealne życie w pięknej dzielnicy Londynu, Greenwich Park.
Jest w ciąży, ma wspaniałego męża i przyjaciół, ma przepiękny dom.
W to idealne życie wkrada się kobieta, Rachel, która przewraca życie kobiety i jej bliskich do góry nogami. 
Rachel często wpada na Helen, przychodzi do niej bez zapowiedzi, wprasza się w różne imprezy rodzinne. Choć to ją irytuje, nie potrafi się przeciwstawić.
Aż do pewnej imprezy, gdzie wszystko się zmienia.
Rachel znika, a na jaw wychodzą powoli bardzo głęboko skrywane tajemnice.
Okazuje się, że nikt nie jest idealny, a błędy przeszłości dopadną każdego. Nawet po latach.

Akcja książki na początku rozwija się powoli, aby czytelnik mógł dobrze poznać każdego z bohaterów książki i wyrobił sobie zdanie na ich temat.
Tajemnice, zemsta, ból, zdrada. 
Akcja książki kręci się wokół tych zagadnień. 
Bohaterowie książki mają przed sobą tajemnice, które mogłyby źle wpłynąć na ich dotychczasowe życie, dlatego nikt do niczego się nie przyznaje.
Akcja nabiera rozpędu, gdy znika Rachel. Wtedy powoli wszystko wychodzi na jaw i skrywane tajemnice niszczą bohaterów. 
Zakończenie jest dość zaskakujące i niespodziewane, co sprawia, że autorka książki dobrze przemyślała fabułę i napisała dość dobry thriller.

Ocena: 5

piątek, 14 maja 2021

Alex Schulman - Daleko, coraz bliżej. / Recenzja

 Trzej bracia, Nils, Benjamin i Pierre, jadą na drugi koniec kraju na działkę nad jeziorem, by rozsypać prochy zmarłej matki i wypełnić jej ostatnią wolę. Żaden z nich nie odwiedził tego miejsca od lat. To właśnie tu ponad dwie dekady wcześniej doszło do tragedii, która położyła się cieniem na życiu ich rodziny. Powrót do domu nad jeziorem, z którego tak bardzo pragnęli uciec, wywołuje u każdego z nich niechciane wspomnienia.


Bracia jako dzieci nieustannie musieli zabiegać o miłość i uwagę rodziców. Ciągła rywalizacja działała na nich wyniszczająco. Matka wychowująca synów twardą ręką nie potrafiła panować nad emocjami i często wpadała w gniew. Ojciec z kolei zachowywał się tak, jakby go w ogóle nie było. Sytuację pogarszały problemy finansowe.


Lata rozłąki jeszcze bardziej oddaliły braci od siebie. Powrót nad jezioro jest niczym podróż w czasie. Bracia wcielają się w swoje dawne role, do głosu dochodzą tłumione latami emocje, żale i wzajemne pretensje, a granica między miłością a nienawiścią jeszcze nigdy nie była tak cienka...


Czy Benjaminowi, Nilsowi i Pierre’owi uda się ponownie zbudować więzi, które rozpadły się pod wpływem tragicznych wydarzeń? Co tak naprawdę stało się tamtego upalnego popołudnia przed dwudziestoma laty i kto powinien za to ponieść konsekwencje? Prawda okaże się szokująca.


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Muza.

Każde dziecko chce być kochane i akceptowane przez swoich rodziców. 
Czasami, widząc, że nie dostają tego, czego chcą, robią różne rzeczy, aby rodzice zwrócili na nich swoją uwagę.
Benjamin, Nils i Pierre byli dziećmi, którzy rywalizowali między sobą o względy rodziców. Często dochodziło między nimi do bójek, awantur, co sprawiało, że oddalali się od siebie. Powoli dochodziło do rozpadu rodziny.
Jako dorośli mężczyźni, bracia wracają do domku nad jeziorem, aby spełnić ostatnie życzenie nieżyjącej matki. Każdy z nich przypomina sobie wszystko to, co działo się w tym miejscu, wracają wspomnienia, które nie są dla nich miłe. Czy uda im się odbudować utraconą wieź? Czy znowu staną się braćmi, a nie obcymi sobie ludźmi?

Opowieść o rodzicielstwie, rodzeństwie, chęci przynależności do małej społeczności rodziny, za wysoką cenę młodości. 
Trochę zawiodłam się na tej książce, ponieważ spodziewałam się czegoś naprawdę dobrego, ale niestety, brakło tu tego czegoś. 
Sam opis książki zachęcał do czytania, można z niego wnioskować, że bracia mieli naprawdę ciężkie dzieciństwo ze swoimi rodzicami, ale sama treść tejże książki jest dość uboga w opisy relacji dziecko - rodzic. Nie odniosłam wrażenia, że rodzice źle traktują braci. Czasami zdarzyło się coś, co zdenerwowało dorosłych, ale autor książki chyba nie miał nigdy styczności z rodzinami, gdzie rodzice źle traktują dzieci i tylko pobieżnie opisał relacje w książce. 

Ocena: 4

czwartek, 6 maja 2021

Andy Weir - Projekt Hail Mary./ Recenzja

 Samotny astronauta musi uratować Ziemię przed katastrofą.


Z załogi, która wyruszyła na straceńczą misję ostatniej szansy, przeżył jedynie Ryland Grace. Teraz od niego zależy, czy ludzkość przetrwa.


Tylko że on na razie nie ma o tym pojęcia. Z początku nawet nie pamięta, kim jest, więc skąd ma wiedzieć, czego się podjął i jak ma tego dokonać?


Na razie wie tylko tyle, że przez bardzo długi czas był pogrążony w śpiączce. A po przebudzeniu znalazł się niewyobrażalnie daleko od domu. Całkiem sam, jeśli nie liczyć ciał zmarłych towarzyszy.


Czas płynie nieubłaganie, a oddalony o lata świetlne od innych ludzi Grace jest zdany wyłącznie na siebie.


Ale czy na pewno?



Za książkę dziękuję Wydawnictwu Muza

Ryland Grace ma trudne zadanie. Musi wybrać się w podróż kosmiczną, która uratuje Ziemię i ludzi przed śmiercią.

Budzi się na statku, w odległej galaktyce, której nie zna, nie pamięta jak się nazywa i co robi z dala od Ziemi. Kiedy sobie wszystko powoli przypomina, robi wszystko, aby zdobyć materiał z obcej planety, aby ocalić ludzi.

Lecz nie tylko on szuka astrofagów.

Napotyka on obcą formę życia, Rocky'ego, który również potrzebuje astrofagów, które uratują jego planetę.

Tak więc, człowiek i obcy muszą połączyć swoje siły, aby uratować własne planety przed zagładą.

Czy im się to uda? Czy misja dojdzie do skutku? Co stanie się z Rylandem i Rockym?


Emocjonująca historia o próbie przetrwania, o piętrzących się problemach, które muszą zostać rozwiązane, a opis przyjaźni między dwoma gatunkami i jej sile, jaka między człowiekiem a obcym się nawiązała, sprawia, że książce dodaje to charakter. Książka zawiera dużo informacji z dziedziny fizyki, matematyki, ale tak są sformułowane pojęcia, że nawet osoba nie mająca pojęcia o tych dziedzinach, zrozumie o co chodzi. 

Nie trzeba być miłośnikiem SF, żeby sięgnąć po książkę. Jest ona naprawdę godna polecenia, ponieważ można w niej znaleźć wiele wspaniałych rzeczy, które nadają książce lekkość, z jaką się ją czyta. 

To moje pierwsze spotkanie z tym autorem i jestem pod wrażeniem tego, że nie lubiąc SF, Andy Wier sprawił, że przeniosłam się w świat Kosmosu, który daje wiele możliwości.


Ocena: 6.

piątek, 30 kwietnia 2021

Kwietniowe podsumowanie czytelnicze

 Kwiecień był kiepskim miesiącem jeśli chodzi o czytanie.



1. Maciej Kaźmierczak - Martwy ptak


2. Jennifer Hillier - Ty będziesz następna


wtorek, 27 kwietnia 2021

Jennifer Hillier - Ty będziesz następna.

 Jak głęboko można pogrzebać tajemnice i ukrywać rozpacz? Jak długo można kłamać? Jak długo można z tym żyć?

Kiedy szesnastoletnia Angela Wong, najpopularniejsza dziewczyna w szkole, znika bez śladu, nikt z jej przyjaciół nie ma pojęcia, co się mogło stać – ani Georgina Shaw, jej najlepsza przyjaciółka, ani Kaiser Brody, który przyjaźnił się z obiema dziewczynami.

Czternaście lat później szczątki Angeli zostają znalezione w lesie za domem, w którym wychowywała się Geo. A Kaiser – teraz detektyw policji w Seattle – wreszcie poznaje prawdę: Angela była ofiarą Calvina Jamesa, nazywanego przez policję Dusicielem ze Sweetbay. Tego samego człowieka, który zamordował trzy inne kobiety.

Dla wymiaru sprawiedliwości Calvin jest seryjnym mordercą, lecz dla Georginy to ukochany mężczyzna. W czasach liceum był jej pierwszą miłością. Ich związek, burzliwy i pełen przemocy, graniczył z obsesją, od momentu gdy się spotkali, aż do nocy, w której Angela została brutalnie zabita. Przez czternaście lat Geo wiedziała, co stało się z Angelą, lecz nie powiedziała ani słowa. Trzymała to w tajemnicy aż do dnia, gdy została aresztowana i posłana do więzienia.

Gdy wszyscy sądzili, że wreszcie poznali prawdę, w ukryciu pozostało jeszcze wiele głęboko skrywanych sekretów. Wkrótce odnalezione zostają poćwiartowane ciała innych ofiar. Czy mordercą jest zbiegły z więzienia Calvin James, czy może w Seattle grasuje naśladowca słynnego Dusiciela ze Sweetbay? Prowadzący śledztwo policjanci zdają sobie sprawę, że to, co wydarzyło się tamtej strasznej nocy, było o wiele bardziej skomplikowane i mrożące krew w żyłach, niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić...

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Muza

Było ich troje.
Troje przyjaciół w czasach licealnych.
Lecz pewno wydarzenie sprawiło, że ich drogi rozeszły się na zawsze.
Angela nie żyje, a Georginia unika Kaisera, który co jakiś czas próbuje nawiązać kontakt z Geo, lecz ona go unika, aż w końcu Kai daje sobie spokój i kończy się przyjaźń.
Kiedy Geo trafia do więzienia, po znalezieniu szczątek Angeli, mogłoby się wydawać, że wszystkie tajemnice zostały wyjawione, a zbrodniarze siedzą w więzieniu.
Prawda jest inna. 
Geo wychodzi z więzienia, a Dusiciel ze Sweetbay znowu atakuje i zabija, tak, jak wcześniej.
Im dalej w las, tym coraz więcej tajemnic się wyjaśnia, a to dzięki temu, że autorka książki powraca do wspomnień z lat młodzieńczych bohaterów, gdzie jest wyjaśnione wiele rzeczy, które mają wpływ na teraźniejszość.

Autorka stworzyła naprawdę dobry kryminał, pełen tajemnic, o dorastaniu, o wydarzeniach, które czasami mają wpływ na całe życie młodego człowieka.
Napięcie z kolejnym rozdziałem jest naprawdę coraz większe, aż autorka zrzuca bombę, która sprawi, że życie bohaterów zmieni się na inne.
Książka o samotności, miłości, błędach młodości i ich konsekwencji, walce o życie, próbie odnalezienia się w teraźniejszości. Autorka zawarła wiele spraw związanych z problemami ludzi i z ich zachowaniem.
Trzeba być silnym, aby przetrwać to, co Geo, Kaiser i reszta pobocznych bohaterów.

Ocena: 5 

poniedziałek, 19 kwietnia 2021

Maciej Kaźmierczak - Martwy ptak/ Recenzja

 Czy zbrodnia może być dziełem sztuki?


W Łodzi dochodzi do serii makabrycznych zbrodni. Łączy je intrygujący schemat – seryjny morderca pozbawia ofiary palców, a w ich usta wkłada martwe ptaki. Nad sprawą pracuje para śledczych – komisarz Kyrcz i podkomisarz Szolc. Sprawca nie pozostawia po sobie żadnych śladów. Jest perfekcyjny. W końcu jednak popełnia błąd. Czy zrobił to przypadkowo? A może świadomie manipuluje śledczymi albo fabrykuje dowody, by zmylić policjantów?

W całą sprawę wplątana zostaje Laura Wójcik, z zawodu rysowniczka. Dziewczynę fascynuje śmierć, szczególnie samotna śmierć ptaków. Dlatego intrygują ją ostatnie zbrodnie. Czy to tylko przypadek, że jest autorką portretów kolejnych ofiar mordercy? Wstrząsające i zarazem fascynujące wydarzenia, skłaniają ją też do refleksji na temat własnej przeszłości. Czy ma ona związek ze sprawą, którą żyje całe miasto?



Za książkę dziękuję Wydawnictwu Muza

Po opisie książki, spodziewałam się czegoś lepszego, dobrego śledztwa z pobocznym wątkiem dziewczyny, która lubi rysować martwe ptaki, które znajdowany się na miejscu morderstw, lecz czegoś zabrakło w tej książce.
Pomysł na książkę był naprawdę dobry, ale mam wrażenie, że autor nie za bardzo wiedział jak pokierować fabułą.
Bohaterowie byli jacyś dziwni.
Między komisarzem Kryczem a podkomisarzem Szolc nie było widać, że są parą śledczych, nie czuć było tego, że są partnerami, którzy mogą na siebie liczyć, czuć było, że jest między nimi luźna atmosfera, co sprawiało, że śledztwo nie szło im za dobrze.
Laura, dziewczyna zafascynowana martwymi zwierzętami, które lubiła rysować, sama nie wiedziała czego chce.
Julia, dziennikarka, która dopiero zaczyna pracę w gazecie, musi zająć się sprawą Laury.
Autor za bardzo skupił się na Laurze a nie na śledztwie, którego było w książce niewiele. 

Kryminał z dobrym opisem zbrodni, gdzie było dużo krwi, makabrycznych scen. Na początku czyta się powoli, ale z czasem tempo czytania przyśpiesza. Mimo kilku niedociągnięć, książka ma jakiś potencjał i oby autor następnym razem bardziej skupił się na śledztwie niż na bohaterach.


Ocena: 4-

Do przeczytania w tym roku.

 Planowany stosik książek do przeczytania w tym roku.